
No i jestem na swoim. Przeprowadzilam sie. Już od tygodnia spie na materacu sniac o wygodnej sofie. W lodówce pusto. W kredensie pusto. W glowie pusto. Wogóle strasznie tu jakos i bezludnie. Brrr!
Tak dłużej byc nie może! Musze cos zmienic. Musze zaczac jeszcze raz!
A wiec...
Będę wstawac rano, rozpoczynac dzien od zimnego prysznica i gimnastyki, jeśc lekkie posiłki i aktywnie szukac pracy. Bede duzo czytac, bede sie poprostu rozwijac. Bede tryskac optymizmem i dobrą energia, zawsze pomocna i w swietnym humorze. Wogóle bede innym człowiekiem, zmienie sie na lepsze. Absolutnie. Zaczne zupełnie nowe zycie.
OD JUTRA
Haha!
A tak a'propos, a moze raczej na marginesie... Pewien dominikanin, spędził rok w górskiej pustelni. Taką miał potrzebę, złapania oddechu, bycia sam na sam ze sobą. Swietnie wiedział, czego chce, a mimo to poczatki byly ciezkie. Zle znosil samotnosc. Nie odrazu uporal sie ze swoimi demonami. Porównywał pózniej to doświadczenie do rozmrażania lodówki (cyz nie cudne skojarzenie?):
..."odkrywa sie wtedy różne rzeczy... wylaczenie z pradu sprawia, ze wszystko pomału zaczyna topniec i spod lodu zaczyna przeswitywac to, co pod nim jest...Wtedy zaczyna byc - powiedzmy-ciekawie..."
No cóż, czas zaczac wielkie rozmrazanie!
Aha!
Jeszcze jedno Kochaniency, poznajcie Kotke, od dzisiaj bedzie ze mna :-)
2 komentarze:
Gratulacje Kochana.Wiesz ,są jeszcze telefony, skypy, samoloty!Dzwoń, pisz i przylatuj kiedy będziesz miała ochotę.A my, tak swoją drogą wpadniemy do Ciebie w marcu z kwiatkiem, na herbatkę i jabłkową tartę.Czuję w kościach, że będzie dobrze.Cmoks.
Nin
Cudownie, juz sie szykuje na Wasz przyjazd. Ale z pieczeniem tarty, poczekam do marca ;-D Sciskam
Prześlij komentarz